| Galeria schodzi pod ziemię |
|
|
| Wpisany przez Miodzio |
| niedziela, 22 marca 2009 09:44 |
|
Niesamowite pod wieloma względami, tajemnicze i pełne uroku miejsce. Biegowo bardzo nietypowe, bo ponad 200 pod ziemią. Wspaniała, ciepła wręcz rodzinna atmosfera wśród uczestników biegu, jak również wielka przychylność i wyrozumiałość organizatorów. Było tam ponad 250 osób, a jednak udało się nam bezkonfliktowo przetrwać prawie dwie doby. Wydawałoby się, że pętla po której biegliśmy jest niepozorna – zaledwie 2420. I cóż wielkiego pobiec pętelkę i spocząć na kilkanaście minut na krzesełku w ciepłym polarze z kubkiem gorącej herbaty. Fajny bieg. Tak trzy zmiany po kolei i na godzinę można było wyciągnąć się na łóżeczku aby dłużej odpocząć. To jeszcze fajniej. No właśnie. Nic bardziej mylnego. Prawdziwa walka zaczynała się dopiero po 7-8 godzinach biegu i wtedy dopiero na wierzch wypływali najbardziej wytrwali, a ranking drużyn zmieniał się z minuty na minutę. To prawdziwy sprawdzian wytrzymałości. Dziś super to wspominam.
Dzięki przychylności mojego podziemnego zmiennika ze sztafety (pozwolił mi przebiec dwie dodatkowe pętle) udało mi się w moim podziemnym debiucie pokonać dystans maratoński (z małym ogonkiem) – 43 560m (18 pętli). Spędzając prawie dwie doby 212m pod ziemią w nieprzerwanym 12-godzinnym biegu, po 63 pętlach, sztafeta z którą startowałem (w Team-ie 10Wpsam) w tym biegu pokonała dystans 153,574km zajmując 29 miejsce w gronie 55 rywalizujących drużyn. To całkiem niezły wynik – tak sądzę. Warto tam być. Warto tam pobiec. Warto tam sprawdzić kolejna granicę swojej wytrzymałości. Chciałbym tam wrócić w przyszłym roku z nadzieją, że kopalniane szyby będę rozświetlał żółtą koszulką GALERII.
|






7 marca 2009 roku odbył się V Jubileuszowy 12-godzinny 


