|
7 września już po raz 18 -ty odbyły się Mistrzostwa Polski w Półmaratonie. Organizatorzy spodziewali się około 2000 uczestników, ostatecznie na liście wyników było 1213 osób. Nie mogło wśród nich zabraknąć reprezentantów KB Galeria. Zespół składający się z 4 naszych przedstawicieli i 2 zaprzyjaźnionych kolegów Maćka i Roberta pojawił się w Pile już 6 września na dzień przed biegiem.
Reprezentowali nas w Pile : B&B, Dżastin ( autorka tej relacji) Tomir oraz Ania e-mce, która przybyła tuż przed biegiem prosto z Koszalina. Podróż do stolicy mistrzostw upłynęła dosyć szybko, gdyż w jej trakcie były omawiane istotne zagadnienia związane z piłką nożną. Po drodze zastanawialiśmy się również jak będzie się biegło następnego dnia, gdyż temperatura na zewnątrz dochodziła do 32 stopni Celsjusza.
W końcu udało nam się dotrzeć o godz. 17 00 do szkoły, gdzie były wydawane numery. Nie obyło się bez małego błądzenia, w czasie którego poznaliśmy uroki tego miasteczka.
 Potem udaliśmy się do naszych miejsc noclegowych, z których najlepsze miałyśmy my z Beauty. Hotel Gromada mieścił się tuż obok mety. Miałyśmy pokój na ostatnim, dwunastym piętrze, z którego roztaczał się piękny widok na całą Piłę wraz z okolicznymi terenami zielonymi. Ten hotel znalazłyśmy na stronie organizatora i śmiało go można polecić jako hotel o rozsądnej cenie 80 zł ze śniadaniem i przyzwoitym standardzie. Zresztą jak potem się okazało nasz pokój stał się bazą przed i po startową , w której nasza szóstka uczestników się zbierała. Po krótkich oględzinach miejsc noclegowych udaliśmy się na pasta party do już znanego miejsca przy szkole.
Następnego dnia po dobrym śniadaniu wyjechałyśmy z Beauty o 8 30 po odbiór kolegi Maćka , który mieszkał w sąsiednim hotelu. Po godz. 9 00 w naszym pokoju zjawili się już wszyscy z naszej szóstki startujących. Za oknem widać było deszcz, start miał się zacząć o godz. 11 00. 0 10 30 wyszliśmy z pokoju , dowiadując się od innego biegacza i potwierdzając w hotelu, że możemy zostać do godz. 14 00 i jeszcze skorzystać z prysznica. Z uwagi na archaiczną windę zeszliśmy w popłochu schodami, martwiąc się czy znajdziemy wyjście i zdążymy na czas. Na szczęście wszystko się udało i na starcie mieliśmy jeszcze zapas czasu. Wypełniliśmy go rozmową z przedstawicielami strony internetowej www.bieganie. pl, których nie mogło zabraknąć na tej ważnej imprezie. Przestało padać, pogoda była wprost wymarzona dla biegaczy, o czym poinformowałam w krótkim wywiadzie przedstawiciela telewizji Polsat.
Fala startujących pociągnęła nas do przodu tak szybko, że biegłam do 5 km w czasie 4,4 na km. Na 5 km minęłam się z Beauty ,która uświadomiła mi , że biegniemy zbyt szybko. Niewiele wolniej biegłam do 10 km, niestety po punkcie z napojami zresztą świetnie oznaczonymi tablica informującą, że za 300 metrów będą napoje zwolniłam. Dystans między 10 km a 15 km pokonałam w czasie 5,40 na 1 km , zaliczając niemiły podbieg na 14 km, który pewnie przyczynił się do mojej gorszej średniej. Po 15 km i punkcie z napojami przyspieszyłam . Widok biegnących po drugiej stronie ulicy biegaczy dodał mi impulsu. Na tej agrafce pomachałyśmy sobie z Beauty będącej przed mną i z Anią biegnącą za mną, Tomira już nie zobaczyłam , był daleko przed nami.
Na mecie już czekał Maciek , który zaprowadził mnie przed tablicę z błyskawicznie pojawiającymi się wydrukowanymi wynikami. Osiągnęłam wynik 1: 49 : 21 , który był moją życiówką. Po sprawdzeniu rezultatów razem z Maćkiem poszliśmy do naszego pokoju w hotelu Gromada, gdzie inni już korzystali z prysznica.
Zadowoleni ze swoich wyników, wróciliśmy w okolice mety odkrywając namiot z posiłkiem dla Vipów, z którego z chęcią skorzystaliśmy. Dowiedzieliśmy się ,że wygrał Kenijczyk Boniface Nduva z czasem 1:03:48 a z kobiet Białorusinka Volha Krautsova osiągając rezultat 1:14:45
Ostatecznie nasze wyniki po sprawdzeniu w okolicach mety były następujące w kolejności przybiegnięcia:
310 Cisek Mirosław 01 : 32 : 39 701 Pawłowska-Pojawa Anna 01: 45 : 20 801 Kowalczyk Justyna 01 : 49 : 21 876 Chmielowiec Anna 01 : 52 : 16

Piła jest słusznie nazywana stolicą półmaratonu w Polsce. To miasto całe żyje biegiem - od kibiców, po lokalne gazety, recepcjonistki z hotelu czy taksówkarzy. Wszyscy mają świadomość tej imprezy i przyczyniają się do tego, że biegacze maja miłe wspomnienia związane z tym biegiem.
Dżastin |