| II Maraton Gór Stołowych |
|
|
| Wpisany przez jang |
| niedziela, 07 sierpnia 2011 21:57 |
|
W sobotę 9 lipca 2011 r. po raz drugi rozegrano najtrudniejszy pod względem ukształtowania trasy maraton w Polsce. No, nie do końca w Polsce, bo większą część maratonu poprowadzono na teryterium Republiki Czeskiej. Ale start (schronisko Pasterka) i meta (schronisko na Szczelinicu Wielkim) znajdują się na terytorium naszego kraju. Organizatorami byli, podobnie jak przed rokiem, gospodarze wyżej wymienionych schronisk, a sponsorem firma Salomon, ostatnio bardzo zaangażowana w organizację biegów trailowych. Maraton Gór Stołowych wchodzi w skład cyklu imprez Salomon Trail Running.
fot. Karolina Sobczak Kręta i bardzo trudna technicznie trasa wiodła przez skalne labirynty Gór Stołowych oraz po czeskiej (w tym rzadkim przypadku północnej) stronie granicy, przez pasmo Broumovske Steny. Końcówka biegu znajdowała się znów po naszej stronie, w okolicach Błędnych Skał. Finisz maratonu to mordercza wspinaczka po ponad sześciuset piaskowcowych schodach, prowadzących ze wsi Karłów na szczyt Szczelińca Wielkiego. Różnica wysokości pomiędzy najniżej (ok. 450 m n.p.m.) i najwyżej położonym punktem na trasie maratonu (919 m n.p.m. na mecie) wynosi ok. 470 m, podczas gdy na Maratonie Karkonoskim, konkurującym o miano najtrudniejszego maratonu w Polsce, różnica ta wynosi 420 m. Ale Maraton Karkonoski poprowadzony jest mniej więcej pół kilometra wyżej, powyżej górnej granicy lasu (ok. 1180-1602 m n.p.m.).
rys. Jan Goleń Pogoda w Górach Stołowych dopisała, aż za bardzo. Było słonecznie, temperatura dochodziła do trzydziestu stopni, ale i tak w zeszłym roku było goręcej. Zdecydowanie względem zeszłego roku zwiększyła się liczba uczestników maratonu: wystartowało ich 248, do mety dotarło 217. Wśród nich, podobnie jak przed rokiem, była dwójka reprezentantów KB GALERIA Warszawa: And i Jang. W 2010 r. dobiegli oni do mety jednocześnie, z wynikiem 6:24, co Ani Dobkowskiej zapewniło trzecią lokatę wśród kobiet. W 2011 r. obsada biegu była znacznie mocniejsza, a warunki pogodowe nieco łagodniejsze. Mimo lepszego czasu, a mianowicie 6:22:57, And zajęła 13 miejsce wśród kobiet. Najlepsze wśród pań były, podobnie jak przed rokiem, Anna Celińska z Byledobiec Anin (Bielsko Biała) z czasem 4:41:39 i Magda Bartoszewicz z Salomon Suunto Team (Poznań): 4:59:08. Na trzecim miejscu Anię Dobkowską zastąpiła Kasia Zając z Salomon Suunto Team z czasem 5:14:42.
fot. Piotr Kosmala Jang z czasem 6:18:10 był 92 w klasyfikacji generalnej. Zeszłoroczny zwycięzca Piotr Karolczak z Poznania (4:18:01 w 2010 r.) poprawił się o prawie 10 minut (4:08:56 w 2011 r.), ale dało mu to za drugim razem dopiero trzecią lokatę. Wygrał Marcin Świerc z Salomon Suunto Team (3:43:43), a drugi był Piotr Łobodziński z AZS Uniwersytet Warszawski (3:58:06). Pewien wpływ na wyniki mógł mieć wybryk żartownisiów, którzy przewiesili po czeskiej stronie oznaczenia trasy, co skutkowało przynajmniej kilkuminutowym błądzeniem większości uczestników maratonu. Co dziesięć kilometrów rozmieszczone były punkty odżywcze z napojami i owocami. Maraton był bardzo sprawnie zorganizowany, a jego twórcy zapowiadają w przyszłości jeszcze większe wyzwania – m.in. górski ultramaraton o dystansie stu mil, który odbędzie się we wrześniu 2012 r. w okolicach Kotliny Kłodzkiej. Jang
fot. Piotr Kosmala |










