|
Szlakiem Walk nad Bzurą – Półmaraton w Sochaczewie |
|
|
|
Wpisany przez Ania emce
|
|
poniedziałek, 07 września 2009 22:39 |
|
Z kronikarskiego obowiązku i z czystej przyjemności parę słów o XXVI Półmaratonie ,,Szlakiem Walk nad Bzurą” w dniu 6 września 2009 r. i tradycji udziału w nim KB Galeria Warszawa. Znowu możemy zaliczyć ten bieg z metą w Sochaczewie do wygranych. Trasa płaska, prosta, bez znaczących i odczuwalnych podbiegów, przebiegająca przez uroczy krajobraz mazowiecki. Start poprzedziła wycieczka autokarowa trasą biegu na miejsce startu do Kamiona. Jazda się dłużyła, co pozwalało nabrać respektu do dystansu. Gdzieś po połowie drogi postój i złożenie wieńców przy pomniku upamiętniającym walki września 1939. Na koniec wybuchowy wjazd do Kamiona – nasz autokar złapał gumę. Kilkanaście minut do startu – czas na wszystko, na spotkanie ze znajomymi, krótkie rozmowy dodające otuchy. Oczekiwanie na koniec mszy świętej w kościele w Kamionie, które poprzedzało sygnał startu.
A w biegu trochę ciepło, słonecznie i wietrznie. Na trasie bez przepychanek, ale i przez cały czas w towarzystwie. Zaczęłyśmy razem z Betig – obie z własną rytmiczną muzyką, po 1 km okazało się, że biegniemy w tempie niewiele ponad 5 minut na km. To dla mnie za szybko. Betig pobiegła dalej swoim tempem z innymi, a ja swoim równym. Punkty odświeżające z sympatycznymi dzieciakami, które sprawnie podawały wodę, do wzięcia były też kawałki bananów. Na trasie w każdej wsi witali nas szczerym dopingiem mieszkańcy przydrożnych domów. I tak do przodu, po drodze wyprzedzając tych, którzy zbyt optymistycznie zaczęli. I Sochaczew – ostatnie kilometry najtrudniejsze w tym biegu - z uwagi na remont ostatni kilometr biegliśmy zmienioną trasą po chodnikach. Potem tylko sprint 50 metrów na stadionie ORKAN i medal, a potem siesta.
Jak się w efekcie okazało Betig z czasem (wcale nie rewelacyjnym ;-) ) 1 godz. 51 minut 32 sekundy zdobyła premiowane skromnymi złotówkami II miejsce w swojej kategorii. Ja z czasem jeszcze mniej rewelacyjnym 1 godz. 56 minut 16 sekund byłam poza strefą medalowo- nagrodową. Dobry bieg, utrwalona tradycja oprawy biegu i fajna atmosfera. Warto startować i powtórzyć 2007 rok, kiedy to Galeria dominowała w Sochaczewie.
Anna Chmielowiec (Ania emce)

|