| I Maraton Karkonoski |
|
|
| Wpisany przez jang |
| wtorek, 18 sierpnia 2009 20:45 |
|
rys.: www.maratonkarkonoski.pl Pogoda dopisała aż nadto. Lazurowe, bezchmurne niebo, piekące słońce i niezbyt silny wiatr towarzyszyły biegaczom na całej trasie. Prażyło niemiłosiernie od początku, mimo że start był dość wcześnie, o 9.30 rano. Cienia praktycznie nie było nigdzie. Na trasie biegu rozlokowano kilka punktów odżywczych z wodą, izotonikami, czekoladą i kostkami cukru. Każdy uczestnik otrzymał w pakiecie startowym żele i batony energetyczne. Jednak ostatni punkt odżywczy był odległy mniej więcej o 10 km od mety. W upale znużeni maratończycy docierali do Trzech Świnek (malownicza grupa skalna), a kilkaset metrów dalej do krótkiego lecz stromego podbiegu przed metą, która znajdowała się pod schroniskiem na Szrenicy (1362 m n.p.m.). Niektórzy uczestnicy, do których należałem, wyposażeni byli w camelbagi, czyli plecakowe zbiorniki z napojami. Niestety woda skończyła mi się w camelbagu już około 30 kilometra. Na finiszu głównie maszerowałem, gdyż zmęczone stopy zaczepiały w biegu co chwila o kamienie, co kończyło się upadkami. Odezwało się też moje słabe przygotowanie treningowe.
Ja i And dotarliśmy w piątek do schroniska na Szrenicy w towarzystwie Mel i Michała, po pięćsetkilometrowej, ośmiogodzinnej jeździe fordem Mel z Warszawy do Szklarskiej Poręby. Zwartą grupą wraz z kilkudziesięcioma innymi uczestnikami biegu wjechaliśmy na Szrenicę wyciągiem krzesełkowym. Grej dotarł w Karkonosze w towarzystwie swojego brata Wojtka. Nocował z nami dwukrotnie w schronisku na Szrenicy Pit, który zabrał się też z nami w niedzielę w drodze powrotnej do Warszawy. Noclegi w sympatycznym schronisku okazały się niezbyt drogie i całkiem przyjemne, a atmosfera biegu była wspaniała, do czego w równej mierze przyczynili się zarówno organizatorzy, jak i uczestnicy maratonu. Każdy z nas otrzymał bardzo fajną, czerwoną koszulkę i oryginalny gliniany medal. Wielu załapało się na drobne upominki w losowaniu. And wygrała swoją kategorię wiekową (brawo!). Piękno przyrody mogliśmy podziwiać w wieczór poprzedzający imprezę (kapitalny zachód słońca) i podczas niedzielnego zejścia ze Szrenicy do Szklarskiej Poręby (niezapomniany wodospad Kamieńczyk).
Wyniki reprezentantów KB GALERIA Warszawa: Jan Goleń (jang) Więcej zdjęć (fot. Piotr Dąbrowski "Pit"):
|






Trójka reprezentantów KB GALERIA Warszawa, a mianowicie And, Grej i Jang, rozpoczęła sierpień udziałem w bardzo spektakularnej imprezie: 







