366 maratonów w 366 dni

366Bieganie ostatnio stało się bardzo popularne. Biegać można w różny sposób: wolno, szybko, krótko, długo lub bardzo długo. Czy można jednak przebiec 366 maratonów (42,195km.) w 366 dni? Odpowiedź od 15 sierpnia 2015 roku brzmi TAK! Wyczynu takiego dokonał Ryszard Kałaczyński. Rolnik ze wsi Witunia koło Bydgoszczy. 15 sierpnia 2014 roku zaliczył swój pierwszy maraton na atestowanej trasie w swoich rodzinnych okolicach. Tak, dzień po dniu dopisywał sobie kolejne maratony, by wreszcie po 366 dniach zaliczyć ostatni, finałowy. W ten sposób zrealizował to, co sobie założył, a był to projekt 366 maratonów przebiegniętych w 366 dni i oficjalnie zgłoszony jako Rekord Guinnessa!

FormatFactoryDSC_2678

W trakie kiedy Pan Ryszard realizował swój projekt, można było go odwiedzić i wspólnie z nim przebiec maraton lub krótszy dystans. Dla mnie jako maratończyka stało się oczywistym, że muszę poznać kogoś tak wydawało by się szalonego, a jednocześnie niezwykle odważnego. Do Pana Ryszarda po raz pierwszy przyjechałem w maju b.r. Później byłem w Wituni jeszcze kilka razy w wakacje. Łącznie przebiegłem tam 15 maratonów. Zaliczyłem swój 50 i podczas finału 60 maraton. Ponadto ustanowiłem swój rekord przebiegnięcia 5 maratonów w 5 dni.

FormatFactoryDSC_6233
Ryszard Kałaczyński przed rozpoczęciem projektu miał na swoim koncie 90 maratonów, 17 ultramaratonów (w tym biegi 12 i 24-godzinne). Dziesięciokrotnie uczestniczył także w greckim Spartathlonie, który próbował ukończyć bez ekipy serwisowej, niestety bez powodzenia. Tegoroczny wyczyn nie jest też jego pierwszym, który warto zapamiętać. Bowiem w 2013 roku Rysiu pokonał 800-kilometrową trasę biegnąc z Zakopanego do Sopotu.

IMG_5455
Jak podają internetowe źródła poprzedni rekord 365 maratonów w 365 dni należał do Belga Stefaana Engelsa. Niektóre źródła podają jednak, że Hiszpan Ricardo Abad Martinez ukończył (rzekomo) aż 607 maratonów bez dnia przerwy! Swój projekt zaczął 1 października 2010 roku i chciał biegać przez 500 dni. Po skończeniu próby postanowił podwoić tę liczbę, jednak 29 maja 2012 roku z powodu braku funduszy na kontynuowanie projektu zakończył bieganie po 607 dniach. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób dokumentował swoje maratony i czy miał światków każdego z nich. Nie zgłosił też tego wyczynu do Guinnessa. Wobec takiej sytuacji jego rekord pozostaje tylko nieoficjalnym. Można też mieć wątpliwości, że przebiegł on nieprzerwalnie wszystkie maratony.
W tym samym czasie, co Polak, podobnego wyczynu próbował dokonać Brytyjczyk, jego ostatni 367 maraton miał przypadać na kwietniowy bieg w Londynie (2015), jednak zawodnik nie wytrzymał trudów codziennego biegania i po 143 maratonie nabawił się zmęczeniowego złamania kości śródstopia, co było równoznaczne z kapitulacją. Tym samym Kałaczyński na placu boju pozostał sam.

FormatFactoryDSC_5461

Teraz wiele osób zastanawia się pewnie co Rysiu będzie robił. Czy będzie odpoczywał? Pewnie troszkę odpocznie ale wiem już (nieoficjalnie), że już planuje start we wrześniowym biegu 24-godzinnym, w którym i ja zamierzam wziąć udział. Zaś w przyszłym roku planuje start w biegu 6-dobowym.

FormatFactoryDSC_5143

Osobiście wyrażam wielkie słowa szacunku i uznania dla dokonania Ryszarda! Gratuluję wielkiej wytrwałości i odwagi! Życzę także kolejnych udanych startów i sukcesów!!!

Można zobaczyć: https://www.youtube.com/watch?v=gqPLS04nmPU

Mirosław Cisek – „tomir”

FormatFactoryDSC_5553

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *