35. PZU Maraton Warszawski

MWmedalNa linii startu Ma­ra­tonu War­szaw­skiego w 2013 roku sta­nę­ło 11834 bie­ga­czy, zaś metę znajdu­ją­cą się na Sta­dio­nie na­ro­do­wym prze­kro­czy­ło 8506. Ostatnia w czasie 6:33:26.  Wynik ten usta­no­wił ko­lej­ny re­kord fre­kwen­cji ma­ra­to­nu. Nie­kwe­stio­no­wa­nym zwy­cięz­cą został Polak etiopskiego pochodzenia Yared She­gu­mo, który dy­stans 42 195 m. po­ko­nał w 02:10:34. Naj­szyb­szą ko­bie­tą na linii mety była na­to­miast Go­ite­tom Haftu Te­she­ma z Etio­pii, która na metę do­tar­ła w cza­sie 02:29:32, po­bi­ja­jąc tym samym re­kord trasy usta­no­wio­ny przez Mał­go­rza­tę So­bań­ską w 2008 roku.

Na podium biegu, któremu patronował prezydent RP Bronisław Komorowski, stanęli także: urodzony w Erytrei reprezentant Norwegii Weldu Negash Gebretsadik – 2:10.37 oraz Etiopczyk Solomon Molla Tiumauy – 2:10.39. Poprzednim Polakiem, który triumfował w tej imprezie był w 2007 roku Paweł Ochal (Bydgoszcz) – 2:12.20. Wśród kobiet drugie miejsce zajęła rodaczka zwyciężczyni Abeba Teklu Gebremeskel – 2:30.18, a trzecie Kenijka Lydia Rutto – 2:30.57, które również poprawiły poprzedni rekord trasy.

„Gdybyś ujrzeć chciał nadwiślański świt, już dziś wyruszaj ze mną tam …” – przed godziną dziewiątą nad Mostem Księcia Józefa Poniatowskiego z głośników popłynął nieoficjalny hymn stołecznego maratonu – „Sen o Warszawie” Czesława Niemena by po nim, punktualnie o godz. 9:00 wystartował przy pięknej pogodzie w niedzielę 29 września 35 Maraton Warszawski. Bieg został podzielony na dystans normalnego 42 km maratonu i krótszy – 5 km.

MWPZU1Dystans 5 km pokonało 3157 osób. Na trasę biegu wyruszyli pół godziny po maratończykach. Grupę tę do mety poprowadził zdobywca czterech złotych medali igrzysk olimpijskich w chodzie – Atlanta 1996 (50 km), Sydney 2000 (20 i 50 km), Ateny 2004 (50 km) Robert Korzeniowski.

Dyrektor imprezy Marek Tronina przyznał, że rywalizacja w maratonie do 35 kilometra nie była interesująca. „Obserwowałem czołówkę, ale niewiele ciekawego się działo przez większość trasy. Bieg wydawał mi się nudny, bez ikry, bez smaczków. Zatrzymałem się na siedem kilometrów przed metą i… wiedziałem już, że dziś nie wygra Etiopczyk Wosen Zeleke, mimo że miał ponad minutę przewagi nad kilkuosobową grupką. Siła peletonu na ostatnich kilometrach była ogromna, a na końcowych metrach – to już czysta szybkość decydowała o zwycięstwie” – powiedział PAP.

Tronina cieszył się chyba bardziej aniżeli triumfator. „Serce mi się raduje, i dusza, jestem szczęśliwy. Nie tylko dlatego, że zwyciężył Polak, ale że jest nim właśnie Shegumo. I nasza fundacja ma w tym sukcesie swoją cegiełkę, bowiem pokryła koszty prawie dwumiesięcznych przygotowań w jego rodzinnym kraju. I on to docenił, podkreślając, że od 10 lat ma polskie obywatelstwo” – zaznaczył dyrektor maratonu.

MWPZU2

Komentujący zawody red. Przemysław Babiarz dodał: „Dziś niepotrzebne są chyba mediom ciekawostki. Yared jest jedną wielką ciekawostką, która wystarczy za sto innych”.

Urodzony 10 stycznia 1983 roku w Addis Abebie Shegumo miał łzy w oczach, gdy wspominał lata, kiedy musiał uciekać z ogarniętej wojną domową Etiopii, nasilającymi się aktami ludobójstwa. Trafił do Polski, do obozu dla uchodźców, gdzie wypatrzyli go… miłośnicy biegania – Nie zapomnę nigdy tych dobrych osób, które dawały mi jedzenie, ubierały. Dużo zawdzięczam na przykład panu Jackowi Podobie – podkreślił. Shegumo przez blisko cztery lata ciężko pracował w Wielkiej Brytanii. – Gdyby nie wsparcie ze strony pana Jacka, musiałbym zostawić sport, który kocham, i pojechać ponownie do Anglii zarabiać, jak to wcześniej robiłem. Mam na utrzymaniu żonę i roczną córeczkę. Ona woła jeść. Jak jej wytłumaczę, że nie dostanie, bo nie mam pieniędzy. Nie mam nic na koncie. Teraz dopiero wpłynie pewnie nagroda z maratonu. Ma to być 20 tysięcy złotych – wyjawił.

Ponadto zwycięzca ze Stadionu Narodowego odjechał nagrodą główną, którą w tym roku był Renault Captur. Pod uwagę brana była różnica czasowa pomiędzy najlepszym wynikiem maratońskim, osiągniętym kiedykolwiek w Polsce przez mężczyznę i kobietę. Ta wynosiła 18 minut 28 sekund. Gdyby triumfatorce udało się ukończyć bieg z mniejszą stratą, to samochodem odjechałaby Etiopka Teshema. Ale tak się nie stało.

Szkoleniowiec Shegumo przypomniał też, że rok temu zawodnik popełnił w Warszawie błąd. Na półmetku był na czele stawki wraz z czterema zawodnikami, na 27. kilometrze z dwoma, a od 35 biegł samotnie. Jednak przewaga, jaką sobie wypracował, okazała się niewystarczająca. Tym razem nie popełnił już takiego błędu. – Była liczna grupa zawodników z rekordami 2:06-2:10, ale trener kazał mi nie zwracać na nich uwagi. Miałem biec cały czas równym tempem na 2:10. I tak biegłem. Chciałbym, aby spełniło się moje marzenie z dziecinnych lat – ja i olimpiada. Od dziś zaczynam wierzyć, że wystartuję w igrzyskach w Rio de Janeiro. Przede mną trzy lata. To sporo jeszcze czasu. Jestem gotowy na ciężką pracę. Obym tylko nie musiał jechać znowu do Anglii za chlebem… – podsumował.

W 2011 roku Shegumo wygrał masową imprezę Biegnij Warszawo (10 km w 29.37). W 2012 w swoim maratońskim debiucie został mistrzem kraju. Z kolei w lutym 2004 roku wynikiem 7.54,04 ustanowił w Lipsku rekord Polski na 3000 m.

tomir

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *