tomirowy Bieg Szczęścia

logoBiegSzczesciaPo niemal rocznej przerwie wreszcie udało mi się wystartować w zawodach. Zaliczyłem pięć kilometrów w Biegu Szczęścia. Choć wybór imprezy był zupełnie przypadkowy to jej nazwa wydaje się dla mnie bardzo trafna. Jestem szalenie zadowolony, że znów mogę być wśród biegaczy. Mogę biegać. Wiem, że dystans pięciu kilometrów to niezbyt wiele, tym bardziej, że mam już za sobą kilkadziesiąt maratonów, ale teraz najważniejsze jest to, że „wracam”. Zaczynam bieganie od nowa a przynajmniej tak właśnie się czuję i podobnie postępuję. Jeszcze nie tak dawno zaczynałem biegać a właściwie człapać po kilka minut, by w biegu ciągłym dojść do piętnastu minut. Teraz w tempie niezbyt szybkim biegam 30 minut. I myślę, że tak samo będzie z zawodami. Teraz zaczynam od pięciu kilometrów by przejść do dziesięciu. Przyjdzie być może też czas i na wiele więcej.

majówka2013 174

Bieg Szczęścia odbył się 19 maja 2013 roku na terenie Parku im. Romana Kozłowskiego w Warszawie – słynna Ursynowska „Kopa Cwila” (rejon ulic: Dolinka Służewiecka, Nutki, Koński Jar). Trasa biegu głównego miała charakter biegu górskiego/przełajowego. Dystans 5 km to tak naprawdę 5 kółek po 1000 metrów.  Na tym małym odcinku było wszystko; zbiegi, podbiegi, przeszkody, asfalt, kostka bauma, trawa, piasek. Start biegu głównego odbywał się trzykrotnie ponieważ każdy uczestnik mógł sam zdecydować w jakim limicie czasowym chce się zmieścić. Odpowiednio: 50 minut, 40 minut lub 30 minut. Takie rozwiązanie było bardzo dobre gdyż 400 zawodnikom, którzy wzięli udział w Biegu Szczęścia dawało swobodę biegu na całej trasie. Ja początkowo zapisałem się tak asekuracyjnie na godz. 10:00 do biegu na 50 minut. Później jednak zmieniłem zdanie i przepisałem się na godz. 11:00 do grupy biegaczy w limicie 40 minut. Decyzja była słuszna gdyż swobodnie przebiegłem trasę w czasie niewiele ponad 30 minut. Ponadto na godz. 11:50 wyznaczono start biegu dla dzieci, w którym wzięła udział moja córka Zuzanna. Tak więc nie musiała ona zbyt długo czekać, tym bardziej, że tego dnia pogoda była słoneczna i bardzo gorąca.

majówka2013 178

Mój „pierwszy” start mogę podsumować krótko; był on moim prawdziwym biegiem szczęścia, które było podwójne bo bieg zaliczyła również moja dziewięcioletnia córka ZU. Mamy też z tego biegu wspólne medale, co prawda drewniane ale w kształcie czterolistnej koniczyny, która niech przynosi nam, a szczególnie jej szczęście w nowej przygodzie biegowej.

tomir

Więcej o Biegu Szczęścia na stronach:

http://www.biegszczescia.pl

http://triprojekt.blogspot.com/2013/05/bieg-szczescia.html


majówka2013 177
majówka2013 179

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *