33 Maraton Warszawski

mar1Tegoroczny 33 Maraton Warszawski już za nami. I choć sportowe emocje już opadły, to  uczestniczenie w tym wydarzeniu na pewno jeszcze długo będzie komentowane w polskim świecie biegaczy. Po raz kolejny impreza okazała się bardzo udana.  Pod wieloma względami można uznać ją za rekordową. Najbardziej widoczna była rekordowa frekwencja. Ustanowiony został rekord trasy, za który zwycięzca zgarnął piękne Volvo. Dopisali także warszawscy kibice. To wszystko sprawiło, że śledząc doniesienia medialne o 33 Maratonie Warszawskim najczęściej pojawiały się tytuły zaczynające się słowem Rekord. Do takiego stanu rzeczy przyczynił się także Warszawski Klub Biegacza „Galeria”. W tym roku, aż ośmiu jego reprezentantów uczestniczyło w tym wielkim i pięknym wydarzeniu.

W Warszawie

mar2

fot. Agencja Gazeta/Kuba Atys

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że Maraton Warszawski to jedna z najciekawszych imprez biegowych w Polsce na dystansie 42km 195m. W zeszłym roku ulicami Warszawy biegło ponad 3000 biegaczy. Ponieważ w Polsce stale przybywa miłośników biegania, czego najlepszym dowodem jest właśnie Maraton Warszawski można było się spodziewać, że w tym roku rekord frekwencji zostanie znów poprawiony. Już same zapisy były tego sygnałem. Na liście startowej było ponad 5000 osób. Ostatecznie na trasę maratonu wyruszyło 4157 osób, a linię mety osiągnęło 4061 osób, co jest nowym rekordem maratonu oraz kraju!!!

33. Maraton Warszawski w liczbach:

  • Liczba zawodników zapisanych do startu w imprezie: 5655
  • Liczba nadanych numerów startowych: 4603
  • Liczba uczestników na starcie: 4157
  • Liczba zawodników, którzy ukończyli bieg: 4061
  • Liczba kobiet biorących udział w biegu: 472

Zawodowcy

mar4

fot. PAP/ Bartłomiej Zborowski

Na mecie padł także nowy rekord imprezy – 29-letni Kenijczyk Kenijczyk John Sammy Kibet ukończył maraton z czasem 2:08:17. Samotna walka z trasą o długości 42,195 km przyniosła mu zwycięstwo z wynikiem lepszym od rekordu Polski oraz nagrodę główną w postaci samochodu Volvo XC60. Drugi na mecie pojawił się jego rodak – Mussau Mwanzia (2:13:22), a trzeci Etiopczyk Mohammed Temam (2:13:41). Najlepsi polscy biegacze: Artur Kozłowski, Michał Kaczmerek, Marcin Chabowski oraz Błażej Brzeziński przebiegli cały dystans w grupie, trzymając mocne, równe tempo i ostatecznie uplasowali się tuż za podium. Wśród kobiet triumfowała Svietlana Stanko z Ukrainy, która pokonała trasę w czasie 2:31:28. Jako druga na mecie zameldowała się Rael Jepyator z Keni (2:34: 23). Na trzecim miejscu uplasowała się Olga Kalendarova-Ochal (2:37:58).

Klasyfikacja zwycięzców:

Mężczyźni:

1. John Sammy Kibet (Kenia) (2:08:17)

2. Mussau Mwanzia (Kenia) (2:13:22)

3. Mohammed Temam (Etiopia) (2:13:41)

4. Artur Kozłowski (Polska) (2:14:01)

5. Michał Kaczmarek (Polska) (2:14:13)

6. Marcin Chabowski (Polska) (2:14:32)

7. Błażej Brzeziński (Polska) (2:15:06)

8. Elias Cheboi (Kenia) (2:18:48)

9. Eric Cheboi Yator (Kenia) (2:19:13)

10. Simon Rugut (Uganda) (2:24:04)

Kobiety:

1. Svietlana Stanko (Ukraina) (2:31:28)

2. Rael Jepyator (Kenia) (2:34:23)

3. Olga Kalendarova-Ochal (Polska) (2:37:58)

4. Sisay Maesso (Etiopia) (2:39:26)

5. Dominika Stelmach-Stawczyk (Polska) (2:48:49)

6. Magdalena Białorczyk-Jarzębowska (Polska) (3:00:06)

7. Anita Zelent (Polska) (3:02:37)

8. Katarzyna Durak (Polska) (3:06:05)

9. Ewa Kalarus (Polska) (3:10:51)

10. Sigrid Martin (Holandia) (3:12:54)

Amatorzy

mar5

fot. PAP/ Bartłomiej Zborowski

Nie można nie wspomnieć o wspaniałej postawie pozostałych uczestników maratonu – ogromnej rzeszy biegaczy amatorów, którzy byli twórcami coraz to lepszego i większego święta biegania w Warszawie. Wśród nich ósemka reprezentantów z Klubu Biegacza Galeria Warszawa w składzie; and, Ania_emce (powrót na trasy biegowe po długiej nieobecności), Gosia, Grej, Miodzio, Pierwszy Gal, Rumi i Bohdan, który niestety nie ukończył maratonu. Nowa, szybsza trasa, doskonała praca wolontariuszy, podających napoje i odżywki oraz gorący doping tysięcy kibiców wzdłuż całego dystansu przyniosły wiele rekordów życiowych i świetnych wyników. 33. Maraton Warszawski odbył się jako memoriał Piotra Nurowskiego. W ten sposób Fundacja „Maraton Warszawski” oraz patron honorowy biegu – Polski Komitet Olimpijski – chcieli uczcić pamięć jedenastego prezesa PKOl, który zginął w katastrofie smoleńskiej w 2010 roku.

Nie można nie wspomnieć o wspaniałej postawie pozostałych uczestników maratonu – ogromnej rzeszy biegaczy amatorów, którzy byli twórcami coraz to lepszego i większego święta biegania w Warszawie. Wśród nich ósemka reprezentantów z Klubu Biegacza Galeria Warszawa w składzie; and, Ania_emce (powrót na trasy biegowe po długiej nieobecności), Gosia, Grej, Miodzio, Pierwszy Gal, Rumi i Bohdan, który niestety nie ukończył maratonu. Nowa, szybsza trasa, doskonała praca wolontariuszy, podających napoje i odżywki oraz gorący doping tysięcy kibiców wzdłuż całego dystansu przyniosły wiele rekordów życiowych i świetnych wyników. 33. Maraton Warszawski odbył się jako memoriał Piotra Nurowskiego. W ten sposób Fundacja „Maraton Warszawski” oraz patron honorowy biegu – Polski Komitet Olimpijski – chcieli uczcić pamięć jedenastego prezesa PKOl, który zginął w katastrofie smoleńskiej w 2010 roku.

Nie można nie wspomnieć o wspaniałej postawie pozostałych uczestników maratonu – ogromnej rzeszy biegaczy amatorów, którzy byli twórcami coraz to lepszego i większego święta biegania w Warszawie. Wśród nich ósemka reprezentantów z Klubu Biegacza Galeria Warszawa w składzie; and, Ania_emce (powrót na trasy biegowe po długiej nieobecności), Gosia, Grej, Miodzio, Pierwszy Gal, Rumi i Bohdan, który niestety nie ukończył maratonu. Nowa, szybsza trasa, doskonała praca wolontariuszy, podających napoje i odżywki oraz gorący doping tysięcy kibiców wzdłuż całego dystansu przyniosły wiele rekordów życiowych i świetnych wyników. 33. Maraton Warszawski odbył się jako memoriał Piotra Nurowskiego. W ten sposób Fundacja „Maraton Warszawski” oraz patron honorowy biegu – Polski Komitet Olimpijski – chcieli uczcić pamięć jedenastego prezesa PKOl, który zginął w katastrofie smoleńskiej w 2010 roku.

mar6

nr 1927 Bohdan

mar7

nr 4054 Ania_emce

mar8

nr 4671 Grej

Zdjęcia: Grzegorz Wasyl Grabowski

http://wasylfoto.pl/gallery/00323/06.php#

Kibice

mar9

Wzdłuż trasy przygotowano liczne punkty kibicowania (8 punktów bębniarskich, kilka zespołów, punkty DJ-skie), dzięki czemu oklaski, okrzyki otuchy oraz akompaniament wuwuzel towarzyszył maratończykom niemal przez cały bieg. Znakomicie sprawdziła się także muzyczna oprawa zawodów. Dla uczestników zagrali muzycy z zespołu Czarna Mamba, Pogotowie Energetyczne oraz bębniarze z KLICK&DRUM. Przy trasie biegu był także Jang z KB Galeria, który niemalże już tradycyjnie śpiewem przy gitarze zagrzewał do boju biegaczy! Z pewnością dopingowanie w rytm różnorodnej muzyki wprowadzało wszystkich w sportowy nastrój! Na mecie witał biegaczy charyzmatyczny DJ Paweł Pawelec z Radia Eska, a grupa The Electric Lemons zagrała koncert zwieńczający całe zawody. Zespół zagrał surową i energetyczną muzykę rockową nawiązującą do stylistyki lat 60-tych.

Trasa

mar10

Trasa wiodła z placu Na Rozdrożu, m.in. ulicami: Marszałkowską, Al. Ujazdowskimi, po raz pierwszy – przez Park Łazienkowski, ul. Myśliwiecką, Gagarina, Belwederską, al. Wilanowską, Arbuzową, Nowoursynowską, Relaksową, Przyczółkową, al. Witosa, Czerniakowską i Łazienkowską. Metę zlokalizowano na ul. Myśliwieckiej. Nowa trasa Maratonu Warszawskiego, wynikająca z modernizacji miasta, m.in. budowy II linii metra i Stadionu Narodowego, okazała się – zgodnie z przewidywaniami organizatorów – bardzo szybka i jak zwykle piękna.

Bieg Olimpijski

mar11

W ramach memoriału zorganizowany został także drugi bieg – Bieg Olimpijski, w którym ku czci Piotra Nurowskiego pobiegli jego członkowie rodziny, przyjaciele i współpracownicy. Dziesięć minut po maratończykach wystartowało 838 biegaczy. Uczestnicy Biegu Olimpijskiego mieli do pokonania 8 km. Na starcie stanęli wybitni polscy sportowcy, m.in. czterokrotny mistrz olimpijski w chodzie Robert Korzeniowski, mistrz olimpijski z Pekinu w gimnastyce Leszek Blanik, dwukrotny medalista igrzysk w podnoszeniu ciężarów Szymon Kołecki, była rekordzistka świata w biegu na 100 m ppł Grażyna Rabsztyn, mistrz olimpijski w judo z Atlanty Paweł Nastula i srebrny medalista olimpijski w zapasach w stylu klasycznym z Moskwy Andrzej Supron. Zwyciężył były kolarz Daniel Formela z Gdyni. Dystans pokonał w 28.19.

Biegi charytatywne i ekologia

Warto o tym wspomnieć ponieważ coraz bardziej popularne staje w Polsce bieganie charytatywne. W 33. Maratonie Warszawskim na rzecz niepełnosprawnych dzieci pobiegła grupa 24… Spartan. Biegacze w strojach antycznych wojowników pokonali dystans 42,195 km w niewiele ponad 5 godzin. W zawodach pod szyldem Fundacji „10 kwietnia” działającej na rzeczy wsparcia edukacji dzieci osób poszkodowanych w służbie publicznej, wystartowało ponad stu mundurowych. 33. Maraton Warszawski był także okazją dla kibiców, zwłaszcza tych najmłodszych, na uzupełnienie ekologicznej wiedzy. Przez cały czas trwania zawodów w EKOstrefie na Agrykoli firma Lekaro prowadziła zbiórkę plastiku i papieru. Podczas samego biegu do celów recyklingowych zostało przekazanych około 50 tysięcy plastikowych butelek po napojach, które wypili biegacze na trasie. Każdy, kto tego dnia przekazał surowce, dostawał drobny upominek i butelkę wody. Po zakończonym biegu zawodnicy z radością zamieniali puste opakowania na pełne butelki Kropli Beskidu. Po raz pierwszy w ramach maratonu zorganizowano też specjalną akcję edukacyjną dotycząca ekologii i recyklingu, podczas której dzieci uczyły się jak segregować odpady, a ich przewodnikiem był ekologiczny superbohater Kapitan Karo.

33 – MIODZIOWY – MARATON  WARSZAWSKI

Wystartowałem w tegorocznej edycji Maratonu Warszawskiego z zamiarem rekreacyjnego zaliczenia tego królewskiego dystansu. Sam start w nim to przyjemność, a zarazem uważam, że i obowiązek każdego warszawiaka-maratończyka. Podczas rejestracji podjąłem decyzje o wsparciu fundacji „10 kwietnia” (stąd moja niegaleryjna koszulka na trasie) wspierającej rodziny żołnierzy i mundurowych innych formacji, których członkowie stracili zdrowie lub życie podczas służby. Na trasie czułem się jak zawsze Galernikiem bo dzięki naszej galeryjnej Małgosi zostałem zgłoszony do klasyfikacji drużynowej pod banderą Naszego Klubu. Swoje rekreacyjne plany w Maratonie Warszawskim ustawiłem na wynik 3:45 i wiedziałem, że zrobię to bez większego problemu. Postawiłem sobie przy tym jeden warunek – utrzymania równego tempa na całej trasie, bez względu na okoliczności przyrody. Plan wykonałem w stu procentach. Na mecie miałem czas 3:42:34. Było mi bardzo dobrze. Cieszyłem się tym maratonem. Już dawno nie biegło mi sie tak komfortowo, tak miło, tak miodziowo. Do tego obsługa na trasie zdecydowanie lepsza niż w kilku poprzednich edycjach. Z towarzystwa, które złapało się mnie na 10km z zamiarem utrzymania zakładanego przeze mnie stałego tempa 5:15-5:20/km pozostała wiernie do samej mety tylko Asia Garlewicz z Krakowa (widoczna na zdjęciu), która ani przez chwilę nie odstępowała mnie. BRAVO Asia! Zaś co do nowej trasy uważam, że nie była ona tak malownicza jak rok temu. Daleki Ursynów pokazał za to większe i bardziej aktywne oblicze ulicznego warszawskiego kibica maratońskiego. Doping na całej trasie zdecydowanie lepszy niż przed laty. Podsumowując krótko 33 Maraton Warszawski z pełną satysfakcją stwierdzam , że był to miodziowy maraton.

33 – tomirowy – Maraton  Warszawski

Najlepszy Maraton w Polsce, bo za taki uważam Maraton Warszawski, był w tym roku dla mnie zakazany. Stało się tak z powodu zakrzepicy jaka mi się przyplątała zupełnie nie wiadomo skąd. Nie mieszczę się pod żadną kategorią osób, które są zagrożone ryzykiem narażenia na tę chorobę. A jednak stało się. Po bólu lewej nogi lekarz na początku lipca zdiagnozował zakrzep w żyle. Szok!!! Bieganie odłożone na bok, tak samo jak i mój ulubiony bieg maratoński w Warszawie. Nie załamuję się jednak. Wrócę do biegania, choć nie prędko. Nie lekceważę też problemu bo teraz doskonale mam w pamięci Kamilę Skolimowską, która z tego powodu zmarła 18 lutego 2009 r. w czasie zgrupowania polskich lekkoatletów w Portugalii.

Więcej zobacz: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kamila_Skolimowska

deser  BERLIŃSKI –  2:03:38

W stolicy Niemiec w dniu rozgrywania Maratonu Warszawskiego odbył się Maraton Berliński, który za sprawą Kenijczyka Patricka Makau skupił na sobie oczy całego świata. Patrick Makau wygrał maraton w Berlinie z najlepszym w historii tej dyscypliny wynikiem 2:03.38 !!! Kenijczyk o 21 s poprawił poprzedni rekordowy rezultat, który trzy lata temu na tej samej trasie ustanowił Etiopczyk Haile Gebrselassie. Warto dodać, że Berlin wyjątkowo sprzyja sportowcom. W tym mieście lekkoatleci ustanowili już osiem rekordów świata, pięć jest dziełem maratończyków. Makau chrapkę na dokonanie tej sztuki miał już w ubiegłym roku. Wtedy także wygrał, ale wyjątkowo niesprzyjająca, deszczowa pogoda uniemożliwiła mu osiągnięcie historycznego wyniku. W niedzielę przed Bramą Brandenburską doszło do swoistej zmiany pokoleniowej. 38-letni Gebrselassie, który wygrywał ten maraton czterokrotnie, tym razem go nie ukończył. Etiopczyk miał problemy z oddychaniem.

PODsumowanie

Fundacja „Maraton Warszawski” została założona w 2002 roku. Jej główną misja jest popularyzacja biegania w Polsce, wsparcie zarówno profesjonalnych zawodników jak i biegaczy-amatorów, a także poprawa standardów organizacyjnych imprez biegowych. Fundacja organizuje między innymi: Maraton Warszawski, Półmaraton Warszawski, Maraton Sztafet Ekiden, Sztafetę 5×5 oraz cykl imprez biegowych „Puchar Maratonu Warszawskiego”.

Jak im się to udaje, oceńcie sami. Następne biegowe wyzwania już na wiosnę.

tomir

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *